Igrzyska żywych maskotek (tekst powstał 28.01.2014 r.)

Dodano 16.10.2018

Vanessa Vanakom – córka  Varaponga Vanakoma. Coś Wam to mówi? Pewnie nie. No to spróbujmy raz jeszcze… Vanessa Mae - brytyjska skrzypaczka i kompozytorka wystartuje w Soczi w slalomie gigancie. Podczas zimowych Igrzysk będzie reprezentowała Tajlandię, czyli kraj swojego ojca.  Czy takich sportowych emocji oczekujecie podczas Igrzysk Olimpijskich? Ja zdecydowanie innych. I w pełni popieram redaktora Tomasza Zimocha, który zapytany przez dziennikarza Faktów TVN, co sądzi o występie Mae w Soczi, zaproponował, by Polskę reprezentował jego dobry znajomy, piosenkarz Norbi. W końcu on też lubi zakładać buty narciarskie...

Nie ma jej w top 500 narciarek alpejskich – to nic. Nie ma jej nawet na liście sześciokrotnie dłuższej – to nic. Będzie w Soczi walczyć. Pytanie, które nasuwa się od razu – o co walczyć? Vanessa mówi, że spełnia swoje marzenia, a jednym z nich jest występ na Igrzyskach. Szkoda, że organizatorzy nie zaproponowali jej, by wystąpiła (jako skrzypaczka) na ceremonii otwarcia lub zamknięcia ZIO. Mielibyśmy ją z głowy.

Ja po Igrzyskach oczekuję zupełnie czegoś innego. Walki najlepszych z najlepszych, bicia kolejnych rekordów. A Vanessa prawdopodobnie stanie się żywą maskotką Soczi. Powiem szczerze, że w tym dopatruje się jedynego plusa. Nie wiem jak wygląda stworzona przez Rosjan maskotka, wiem za to jak wygląda Vanessa (mam nadzieję, że nawet w kasku i goglach zostanie właściwie wyeksponowana w telewizyjnych transmisjach).

Dla przypomnienia – było już kilka żywych maskotek Igrzysk Olimpijskich. „Legend” i „bohaterów”, którzy wystąpili i przeżyli... Ja najbardziej pamiętam dwóch panów. Pierwszy się nie połamał skacząc, a drugi się nie utopił :-).

Eddie "Orzeł" Edwards. Pierwszy w historii reprezentant Wielkiej Brytanii, który udawał, że walczy z rywalami na skoczniach narciarskich. Tak naprawdę walczył o przetrwanie w każdym skoku… W 1988 roku wziął udział w konkursie olimpijskim na normalnym (odległości: 55 i 55 metrów) i dużym obiekcie (odległości: 71 i 69 metrów). Dla porównania przypomnę, że w Kanadzie triumfował Fin Matti Nykanen, który na dużej skoczni uzyskał w jednym ze swoich skoków 118,5 metra. Czujecie dystans jaki dzielił „Orła” od światowej czołówki?

„Węgorz” Eric Moussambani. Pływak z Gwinei Równikowej. W 2000 roku w Sydney przepłyną, a właściwie pokonał morderczy dystans 100 metrów stylem dowolnym w czasie 1.52.72. Uffff, najlepsi pływają szybciej na dystansie dwa razy dłuższym. W Australii pierwszy raz w życiu miał okazję pływać na 50-metrowym basenie. Ponoć. Wcześniej swoje umiejętności szlifował łamiąc fale w hotelowym dwudziestometrowcu.

Żywe maskotki igrzysk... jak widać był „Orzeł” i „Węgorz”. Czas na „Skrzypce”. W kasku i goglach.

Adrian Skubis , go-pr

www.go-pr.pl

go-pr@go-pr.pl

+48 509 584 999