Za „gruby”, by parkować w Warszawie (tekst powstał 28.04.2015 r.)

Dodano 15.10.2018

Tak, żyjemy w państwie groteski, absurdu i gniotów, które wyrzucają z siebie urzędnicy. Dziś dowiedziałem się, że nie mogę parkować swoim samochodem osobowych w większości miejsc w Warszawie! Dlaczego? Tak stanowi „Ustawa prawo o ruchu drogowym”. To nic, że mam trzech małych synów! To nic, że mam samochód osobowy 5-miejscowy! Przepisy są IDIOTYCZNE!  Przeczytajcie uważnie! Was też to może dotyczyć…

Co mówi wspomniana przeze mnie „Ustawa prawo o ruchu drogowym” w punktach, które mnie ZMASAKROWAŁY?

1. Dopuszcza się zatrzymanie lub postój na chodniku kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t, pod warunkiem że: 
- na danym odcinku jezdni nie obowiązuje zakaz zatrzymania lub postoju;
- szerokość chodnika pozostawionego dla pieszych jest taka, że nie utrudni im ruchu i jest nie mniejsza niż 1,5 m;
 - pojazd umieszczony przednią osią na chodniku nie tamuje ruchu pojazdów na jezdni.

2. Dopuszcza się, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 pkt 2, zatrzymanie lub postój na chodniku przy krawędzi jezdni całego samochodu osobowego, motocykla, motoroweru, roweru lub wózka rowerowego. Inny pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t może być w całości umieszczony na chodniku tylko w miejscu wyznaczonym odpowiednimi znakami drogowymi.

I teraz pochylam się nad problemem. Dziś dowiedziałem się, że codziennie jeżdżąc do pracy, odwożąc dzieci do przedszkola, robiąc zakupy itd. jestem „drogowym przestępcą”. Mój osobowy samochód (For S-Max, 5-miejscowy, zarejestrowany na osobę fizyczną, bez żadnej „kratki” i innych udziwnień) ma dopuszczalną masę całkowitą 2505 kg (ku przestrodze, sprawdźcie w dowodach rej. swoich  samochodów / pozycja F2 na pierwszej stronie). Co to oznacza? Że nie mogę parkować na miejscach wyznaczonych do tego na chodniku. Dodam, że w Centrum Warszawy (na oko, około 80-90% miejsc do parkowania jest wyznaczonych na chodniku właśnie!!!!!!!!!!!).

Dziękuję zatem twórcom tych idiotycznych przepisów za to, że nie mogę korzystać (nawet płacąc niemałe pieniądze w parkomatach) z miejsc do parkowania. Ktoś mi kiedyś  powiedział: Adrian, masz trzech małych synów, wyrób sobie „Kartę Dużej Rodziny”.  To ja teraz od siebie powiem: w du..e ma tą kartę. Wolałbym mieć prawo zgodnie z przepisami zatrzymać się moim samochodem przed domem kultury, ośrodkiem zdrowia, przedszkolem, szkołą czy pracą.

Tego zrobić nie mogę bo mój osobowy samochód ma 5 kg „nadwagi”  (dopuszczalnej masy całkowitej).

Ps1. 
Jak się dowiedziałem o tym idiotycznym przepisie?  Trafiłem dziś do Urzędu chcąc wyrobić sobie „Abonament Mieszkańca” upoważniający mnie do bezpłatnego parkowania w miejscu mojego zamieszkania. Co się okazało? Ponieważ mój samochód ma dopuszczalną masę całkowitą 2505 kg, w pobliżu mojego miejsca zameldowania nie ma miejsc postojowych, które dopuszczają możliwość zaparkowana takiego samochodu (same chodniki)… Idąc dalej – bardzo uprzejma Pani w okienku przywołała ww. Ustawę i wtedy zdałem sobie sprawę, że od wielu lat codziennie łamię przepisy.

Ps2.
Tytułowa Warszawa jest tylko przykładem. Te przepisy obowiązują w całej Polsce.
 Absurd. Obiecuję, że nie odpuszczę. Piszę w tej sprawie gdzie się tylko da! Powiem więcej – z przyjemnością opowiem o mojej historii wszystkim dziennikarzom, którzy chcieliby podzielić się tym absurdem ze swoimi widzami, słuchaczami itd. Koledzy dziennikarze – służę pomocą, a teraz rozpoczynam swoją małą wojenkę z urzędnikami. W imię zasad.

Adrian Skubis, go-pr

www.go-pr.pl

go-pr@go-pr.pl

+48 509 584 999